Dogadaj się ze sobą

Dogadaj się ze sobą

Pilnuj swojego wewnętrznego dialogu. Jesteś ze sobą 24 godziny na dobę.

Dialog wewnętrzny to ciekawa sprawa. Gadamy ze sobą niemal cały czas zadając sobie mnóstwo pytań, rozważając, dyskutując. Najczęściej dialog, który prowadzimy jest nieświadomy. To znaczy, ze dzieje się poza nami. Nie zastanawiamy się nad tym jaki on dla nas jest. Dopiero wtedy kiedy skierujemy na niego swoją uwagę, staje się on świadomy.

  • Zajrzyj do środka i sprawdź co do siebie mówisz.

Jest to opcja „must have” jeśli chcemy rozpoznawać jakość swoich wewnętrznych dialogów. To z jakich słów korzystamy rozmawiając ze sobą, ma podstawowe znaczenie. Dlaczego? Ponieważ, każde słowo jest energią. Świadomy dialog wewnętrzny to połowa sukcesu. Możesz wówczas na niego wpływać.

Po pierwsze, jeśli wysyłamy do siebie komunikat nacechowany w sposób, który nas osłabia od środka, to na zewnątrz stajemy się słabi. Wówczas możemy reagować impulsywnie. Dzieje się tak w sytuacji w której uznamy, że zostaliśmy przez kogoś źle potraktowani lub gdy uznamy, że ktoś wyprowadził nas z równowagi i to przez niego się źle czujemy. Wpadamy w rolę ofiary. Bardzo wygodną zresztą.

Po drugie, jeśli rozmawiamy ze sobą w sposób, który nas wzmacnia od środka to na zewnątrz stajemy się silni. Wtedy mamy większy kontakt ze sobą i swoimi reakcjami.

W pierwszym przypadku nie bierzemy za siebie odpowiedzialności i pozwalamy żeby to ktoś lub coś decydowało o tym jak się czujemy. W drugim przypadku – bierzemy odpowiedzialność i możemy zdecydować o sposobie naszej reakcji.

  • Zaakceptuj wszystko to, co się w Tobie dzieje.

Pierwsza sprawa to taka, że nie ma złych i dobrych emocji czy stanów emocjonalnych. Każde mają dla nas jakieś konkretne znaczenie i po coś się pojawiają. Są nam potrzebne. Na przykład złość. Może być dla nas destrukcyjna lub twórcza, w zależności od tego jak ją wykorzystamy.

Druga sprawa to taka, że jeśli nie dopuszczamy do głosu przygnębienia, strachu czy frustracji to znaczy, że rezygnujemy z pewnej części siebie, którą wrzucamy do kosza z napisem „Nie dotykać. Łatwopalne.” Bo takie emocje działają jak bomba z opóźnionym zapłonem. Jak wybuchnie, to…strach się bać.

Trzecia sprawa to taka, że jeśli rezygnujemy z przeżywania i nazywania tych emocji, które wywołują w nas nieprzyjemne reakcje, to automatycznie nie dopuszczamy do przeżywania tych, dzięki którym czujemy się dobrze. To jest transakcja wiązania. Jedno bez drugiego nie istnieje. Na tym właśnie polega m.in wewnętrzna równowaga. Potrzebujemy każdych emocji do utrzymywania wewnętrznego balansu.

  • Sprawdzaj rezultaty swoich działań. 

Jak działamy, taki mamy rezultat. Zawsze. Jeśli na przykład dla mnie bardzo ważny będzie mój komfort wewnętrzny w każdej sytuacji to będę tego komfortu pilnować jak oka w głowie. Jeśli stan, w którym jestem mi nie służy, to znaczy, że gdzieś po drodze zgubiłam ten właściwy. Jeśli nie mam takiego rezultatu, na jakim mi zależy (czyli na komforcie wewnętrznym) to sprawdzam swoje działania. Gdy czuję się źle w konkretnej sytuacji, to potrzebuję podjąć działanie czyli nazwać to co się ze mną dzieje. Jest różnica kiedy powiem do siebie „On/a mnie wyprowadził/a z równowagi” a kiedy zapytam siebie „Jak się czuję w tej sytuacji? Co takiego spowodowało, że zareagowałam na to, co on/a do mnie powiedział/a?”. Wówczas nawiązuję ze sobą świadomy kontakt.

  • Strategie działania.

Wyciszaj się wewnętrznie, medytuj. Dostrzegaj to co się z Tobą dzieje w danym momencie. Pogadaj szczerze ze sobą, poszukaj kontaktu. Zadaj sobie pytania: Co się ze mną dzieje w tej konkretnej sytuacji? Dlaczego właśnie czuję to co czuję w tej chwili? Co spowodowało, że tak się uniosłam/em kiedy on/ona mi zwrócił/a uwagę? Ty wiesz, co zadziała na Ciebie najlepiej.

Ponad wszystko – pilnuj swojego wewnętrznego dialogu. Jesteś ze sobą 24 godziny na dobę. Wypadałoby się dogadać 🙂