Podróż dookoła … życia

Co sprawia, że wstajesz każdego dnia? 

Czy naprawdę trzeba odbyć podróż dookoła świata, żeby odpowiedzieć sobie na to bardzo ważne życiowe pytanie? Nie wiem czy trzeba. Ale można. Taką drogę wybrała Nadia Bandura, w spotkaniu z którą miałam przyjemność uczestniczyć. Wróciła właśnie z podróży dookoła świata realizując swój projekt Nadia vs. the World.

Do podejmowania działań, których celem jest poszukiwanie sensu w życiu determinuje nas ciągłe pojawianie się pytań, za pośrednictwem których dobija się do nas głos wewnętrzny. – „Coś być musi do cholery za zakrętem” – głosi tekst piosenki.  No właśnie. Coś musi być. To niemożliwe, żeby życie polegało tylko na wstawaniu rano w celu odhaczenia kolejnej kartki z kalendarza naszego życia. Musi być coś więcej.

Ta dziewczyna urzekła mnie swoją wyjątkową odwagą do odbycia takiej właśnie podróży, która okazała się być początkiem podróży przez siebie. „Jasne, że się bałam” – mówiła. Na tym to właśnie polega. Bój się, ale nie uciekaj. Nie pozwól, żeby strach zdeterminował Twoje decyzje. Odczucia jakie się pojawią podczas podróży, będą występować we wszystkich kolorach tęczy. Poczujesz strach, ale też radość.

Zastanawiałam się nad tym, co mnie może z nią łączyć. I wpadłam na … naiwność. Taką naiwność charakterystyczną dzieciom, które wierzą że dadzą radę, że wszystko jest możliwe. Wierzą w to, że do zrealizowania tego czego chcą potrzebują wiary w swoją własną decyzję: „Tak zrobię to, poradzę sobie”.

Czy szczęście może być osiągnięte tylko w jeden sposób?


Odpowiedzi jest tak wiele, jak wiele osób żyje na tym świecie. Na to pytanie odpowiadali ludzie, którzy znaleźli się na drodze, którą przemierzała Nadia. Ktoś znalazł szczęście w medytacji. Ktoś inny w realizowaniu swoich marzeń. Jeszcze inny w podróżowaniu. Ktoś wstawał każdego dnia, po to by choć trochę zmienić świat. W filmie prezentowanym przez Nadię padła jedna odpowiedź, która szczególnie utkwiła mi w pamięci. To „możliwość obudzenia się każdego dnia” jest szczęściem. „Życie nie jest czymś pewnym, a darem. Dziś jesteś, a jutro Cię nie ma, więc żyj. Bo nie ma na co czekać. I nie rezygnuj ze swojej drogi tylko dlatego, że nie jest łatwa. Nie jest i nigdy nie będzie. Bo „wszystko jest możliwe, ale nie jest łatwe”. Dla mnie to bardzo ważne słowa.

„Odkryłam, że tylko ja jestem odpowiedzialna za swoje życie” – powiedziała Nadia. Warto jest przemierzyć świat po to by zrozumieć tę bardzo ważną prawdę.

Co sprawia, że wstaję każdego dnia?


Jest to nieodparta chęć do realizowania siebie. To potrzeba poznawania siebie i niemal bezczelna chęć przeżywania życia w każdej jego sekundzie. Obserwuję Nadię jak razem z nami ogląda swój film nakręcony podczas podróży. Na jej twarzy rysuje się autentyczność i radość. Robi to tak, jakby oglądała go wciąż po raz pierwszy. Nadawanie znaczenia choćby najmniejszym wydarzeniom w naszym życiu czyni je wyjątkowymi. Tylko tyle i aż tyle.

Moim zdaniem podróż jest tylko symbolem. Chodzi bowiem o coś więcej. O to, czego ja się o sobie dowiaduję odbywając tą podróż. Życie to opowieść o poznawaniu siebie.

Co sprawia, że wstajesz każdego dnia?

Poszukaj własnej odpowiedzi na to piekielnie ważne pytanie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *